Nabici w butelkę: 5 argumentów za wodą z kranu

Po jesiennym czerwcu nadeszło prawdziwe, upalne lato. Przy tak wysokich temperaturach każdy z nas wypija dużo więcej wody niż zwykle. Jesteś przyzwyczajony do kupowania wody w plastikowych butelkach? Dowiedz się, dlaczego przynosi Ci to więcej strat niż korzyści!

Woda z kranu

1. Butelkowana woda nie jest zdrowsza od wody z kranu

Wyniki badań przedstawione na stronie www.woda.edu.pl wskazują wyraźnie, że zwykła kranówka w polskich miastach odznacza się dobrą jakością i może zawierać sporo minerałów (stąd bierze się np. kożuszek na herbacie). Stopień mineralizacji wody wodociągowej nigdy nie osiągnie wysokiego poziomu, gdyż wtedy zupa przestałaby nam smakować, a pralka pokryłaby się kamieniem. Poza tym przy odpowiednio zbilansowanej diecie wszystkie potrzebne mikro- i makroelementy są dostarczane w pokarmie, a woda ma za zadanie nawodnić organizm i ułatwić przysłajanie tych składników. Na korzyść wody mineralnej przemawia fakt, że zawiera minerały w łatwo przysfajalnej formie jonów. Jednak jeżeli uważasz, że zwykła źródlana woda dostarczy Ci potrzebnych substancji, najwyższy czas przestawić się na kranówkę. W końcu ok. 25 % butelkowanej wody na świecie pochodzi… z kranu. W związku z inwestycjami w nowe rury, w zależności od miasta woda wodociągowa może okazać się dużo smaczniejsza od tej ze sklepu. Za złą jakość wody coraz częściej odpowiadają przestarzałe instalacje w budynkach mieszkalnych.

2. Niby woda, a droższa od benzyny

W ciągu ostatniego miesiąca z powodu licznych podróży pociągiem wielokrotnie kupowałam wodę mineralną w różnych miejscach. Jeżeli był to sklep spożywczy, półlitrowa butelka kosztowała poniżej dwóch złotych. Jednak w kioskach przy ruchliwych ulicach oraz w automatach cena ta rosła nawet dwukrotnie, przy jednoczesnej zmianie rodzaju wody z mineralnej na źródlaną. W tym momencie litr zwykłej wody okazywał się droższy od litra benzyny (i niemalże pokrywał koszt studenckiego biletu powrotnego na pociąg relacji Bydgoszcz-Toruń).

Jednak nawet zakup najtańszej, niesmacznej wody z dyskontu, w cenie 50 groszy za litr nie jest żadną oszczędnością. Kubik wody z kranu kosztuje – w zależności od gminy – od dwóch do kilkunastu złotych (sama zimna woda, bez ścieków). A kubik to przecież tysiąc litrów.

3. Nie daj się zwieść reklamie

Wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej „Przemysł Rozlewniczy” ukazały, że tylko 14 % polskich konsumentów zwraca uwagę na skład mineralny kupowanej wody. Większość klientów wybiera wodę, sugerując się wyglądem butelki, jej etykietą lub reklamą.

Z dzieciństwa pamiętam reklamy wody Żywiec Zdrój. Miała ona ładną etykietę z zielonymi wzgórzami oraz była polecana dla matek karmiących oraz małych dzieci. Przez wiele lat byłam przekonana, że to naprawdę dobra woda, jedna z lepszych na rynku.

A potem przeczytałam etykietę. Zwykła woda źródlana.

Mimo to akurat ta woda wciąż ma względnie wysoką cenę (w porównaniu do innych wód źródlanych). Jak widać, jedna dobra kampania reklamowa może oddziaływać na konsumentów przez wiele lat.

4. Każda plastikowa butelka to zagrożenie dla Ciebie i środowiska

Walczymy z foliowymi woreczkami w sklepach, segregujemy odpady, martwimy się o wyspy śmieci na oceanach i albatrosy karmiące swoje młode plastikowymi elementami. A co z butelkami po wodzie?

Wiemy, że szkodliwe substancje z butelek przenikają do znajdującej się w nich wody. To zagrożenie można zmniejszyć, kupując wodę w szklanych opakowaniach (które niestety są cięższe i dużo droższe) lub zaopatrzyć się w odpowiedni pojemnik wielokrotnego użytku i zabierać wodę z domu.

Nawet jeżeli wiesz dokładnie, z jakiego źródła jest wydobywana Twoja ulubiona woda, to wciąż pod znakiem zapytania stoi kwestia pochodzenia samej butelki. Być może zwiedziła ona pół świata, zanim dotarła na półkę w Twoim sklepie? Ciekawe też, gdzie będzie się znajdować przez natępne kilkaset lat, zanim się zdegraduje. Pomyśl tylko, jak wielkim obciążeniem dla środowiska i nastepnych pokoleń są miliony plastikowych butelek jednorazowych, kupowane i wyrzucane codziennie przez Polaków.

Butelki PET

5. Moda na kranówkę

Jeżeli nie przekonały Cię poprzednie argumenty, to mam nadzieję, że zechcesz podążyć za aktualnym trendem, rozpoczętym w 2008 roku przez byłego burmistrza Londynu, Kena Livingstone’a.

Livingstone zachęcał londyńczyków, aby prosili o wodę z kranu w restauracjach. Ten zwyczaj jest szczególnie popularny na południu Europy, gdzie z powodu temperatury ludzie piją więcej wody. Już wkrótce szereg polityków w różnych krajach proponowało działania mające na celu propagowanie picia wody z kranu.

Moda na kranówkę dotarła w końcu nad Wisłę. Prezydent Słupska zdecydował, że pracownicy ratusza mogą pić zwykłą wodę, co w sezonie letnim oznacza znaczne oszczędności. Przykład z niego biorą teraz włodarze innych miast, którzy deklarują, że w przyszłym roku nie będą zamawiać wody butelkowanej.

Również coraz więcej polskich restauracji oferuje darmową wodę z kranu.

Popularność zyskują też domowe filtry do wody – zarówno w postaci dzbanków, jak i kranów. Z pewnością poprawiają one smak i wygląd wody. Niektórzy jednak wkazują, że filtry zatrzymują zbyt wiele składników mineralnych, co jest pożądane np. do wody do gotowania (w czajniku tworzy się mniej kamienia), lecz niekoniecznie jest dobre w przypadku wody do bezpośredniego spożycia.

A Ty jaką wodę uważasz za najlepszą do picia? Podziel się swoim zdaniem w komentarzu!

Zdjęcia: Steve Johnson, Jessica Sheridan


Podziel się!
Facebook
Google+
Google+
RSS
Newsletter
SHARE

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *